.

.

poniedziałek, 3 listopada 2014

2# Niepokój w sercu - Eowyn Ivey "Dziecko śniegu"



Nigdy nie możemy być pewni, tego co nam się przydarzy. Życie zawsze miota nami na różne strony. Ale na tym waśnie polega przygoda: nie wiesz, jak to się skończy i jak daleko zajedziesz. Ktokolwiek mówi, że życie jest czymś innym niż tajemnicą, okłamuje samego siebie.

Eowyn Ivey "Dziecko śniegu"


Przepiękna okładka! (fot. CzytaĆma)
  „Dziecko śniegu” to taka baśń dla dorosłych, która przepełniona niepokojem i momentami okrutna opisuje pragnienia o miłości i szczęściu.  Głównymi bohaterami są Jack i Mabel, którzy po nieudanej próbie posiadania dziecka postanowili odizolować się od społeczeństwa i przeprowadzają się na Alaskę. Miejsca, gdzie zimy bywają bardzo długie i mroźne, a ich dom stanowi dla nich bezpieczną i oddaloną od innych przystań.  Po zagnieżdżeniu się w nowym miejscu rozpoczynają ciche, przeraźliwie smutne i monotonne życie. Jack ciężko pracuje fizycznie, również na polu, aby utrzymać siebie i swoją małżonkę. Mabel natomiast zajmuje się domem, sprząta, gotuje i piecze ciasta dla miejscowego sklepu.

  Po dniu pracy małżonkowie nie odzywają się zbytnio do siebie, nawet nie przytulają. Pierwszy śnieg sprawia, że zapominają na chwilę o smutku i dają się porwać chwili. Lepią ze śniegu postać dziewczynki, która odmieni ich całe życie. 



  Następnego ranka po przebudzeniu figurki już nie ma a w oddali dostrzegają postać dziewczynki znikająca między drzewami. Pojawia się ona w okolicach ich domu bardzo często aż wreszcie po wielu próbach udaje się Jackowi i Mabel zaprosić ją do środka.  Zachowuje się ona jak niesamowite leśne stworzenie, płochliwe, ale i bardzo inteligentne.

  Wreszcie małżeństwo doczekało się swojego upragnionego dziecka. Tylko czy już na zawsze? Czy istnieje ktoś lub coś, co im ja odbierze? 

  Historia tytułowego dziecka śniegu bardzo mnie poruszyła.  Nie chciałabym wyjawiać tutaj wszystkich tajemnic, jakie skrywa przed nami ta książka. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na jej zakup. To najwspanialsza pozycja, jaką do tej pory było mi dane przeczytać. Cieszy również oko przepiękna okładka. Będę do niej wracać, szczególnie w chłodne popołudnia, pod kocykiem. 

ocena 5/5
(ćmy ukochana książka)

1 komentarz:

  1. Życzę powodzenia w świecie recenzentów. Zapraszam na mojego bloga o fotografii i życiu codziennym :)http://keep-calm-and-eat-sweets.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń